Organizacje z Birmy/Mjanmy zaniepokojone umową inwestycyjną z UE

223 organizacje pozarządowe z Birmy/Mjanmy zwracają uwagę na zagrożenia związane z dwustronną umową inwestycyjną z Unią Europejską.

Birma/Mjanma to jeden z najuboższych krajów na świecie. Kraj jest wciąż na początku drogi do demokracji. Pomimo to napływa do niego coraz więcej inwestycji zagranicznych, najwięcej z Chin i innych państw ościennych, a skutki tych przedsięwzięć odczuwają boleśnie najuboższe społeczności kraju. Dlatego też perspektywa podpisania umowy z Unią Europejską zwróciła uwagę birmańskich organizacji pozarządowych.

Dwustronne umowy inwestycyjne (ang. Billateral Investment Treaties, BITs) to umowy mające na celu ochronę inwestorów przed niesprawiedliwymi lub bezprawnymi działaniami państw. Jednak w ostatnich latach BITs coraz częściej stosowane są przez inwestorów – często międzynarodowe korporacje – do uzyskiwania astronomicznych odszkodowań za domniemane straty zysków.

Coraz większe zaniepokojenie wywołuje fakt, że inwestorzy nadużywają systemu rozstrzygania sporów inwestycyjnych (ang. Investor-to-State Dispute Settelement, ISDS) i nie tylko dostają nadmierne lub nieuzasadnione odszkodowania, ale też przyczyniają się do tego, że władze państw muszą bardziej zabiegać o ochronę inwestorów niż własnych obywateli.

Warto podkreślić, że system arbitrażowy ISDS nie stwarza możliwości zaskarżenia działań inwestora w przypadku np. łamania praw człowieka, zanieczyszczenia środowiska itd. Stroną skarżącą może być tylko inwestor.

Negocjacje umowy inwestycyjnej pomiędzy Birmą/Mjanmą a Unią Europejską rozpoczęły się 20 marca 2014 r. Wcześniej, w 2013 r. Komisja Europejska przeprowadziła konsultacje społeczne dotyczące przyszłości negocjacji inwestycyjnych z Birmą/Mjanmą.

Należałoby oczekiwać, że Unia Europejska da dobry przykład inwestorom z regionu i zrobi wszystko, co tylko możliwe, aby inwestycje europejskie przyczyniły się zrównoważonego rozwoju kraju. Komunikat Komisji Europejskiej (KE) wydany z okazji rozpoczęcia negocjacji zdaje się dostrzegać to wyzwanie.

Jednakże zbyt pośpieszne podpisanie umowy inwestycyjnej zignorowałoby fakt, że Birma/Mjanma jest dopiero na początku drogi do demokracji. Wdrożenie standardowej umowy inwestycyjnej, jaką UE podpisuje z innymi krajami, może spowodować, że Birma/Mjanma szybko stanie się ofiarą nieuzasadnionych pozwów ze strony inwestorów w trybunałach arbitrażowych, a jednocześnie nie będzie możliwości wyegzekwowania odpowiedniego zachowania inwestorów na terenach, na których mieszka ludność uboga i mniejszości etniczne.

Dlatego 223 birmańskie organizacje pozarządowe sprzeciwiają się podpisywaniu umów inwestycyjnych. Zwracają one uwagę na następujące zagrożenia:

  • Nie istnieje dotychczas konkretna polityka agrarna ani odpowiednie prawo, które zabezpieczałoby prawa mieszkańców Mjanmy w stosunku do inwestorów.
  • W ramach obecnego procesu reform, nie powstały prawa chroniące grup mniejszości etnicznych.
  • Istnieje potrzeba stworzenia polityk i prawa, które kontrolowałoby zachowanie zagranicznych inwestorów i umożliwiałyby pozwanie ich przed sądem w przypadku pogwałceń praw człowieka.
  • Do tej pory nie zostały rozwiązane problemy społeczne i dotyczące środowiska, takie jak: projekt elektrowni wodnej Myitsone, kopalnia miedzi Lethpadaung, elektrownia wodna Salween, zawłaszczanie ziemi itd.
  • W Mjanmie nie ma obecnie trwałego pokoju. Jeśli kraj podpisze umowy inwestycyjne teraz, nie zostaną wzięte pod uwagę zastrzeżenia i aspiracje społeczności etnicznych Mjanmy.
  • Istnieje potrzeba szerokich publicznych konsultacji włączających różne grupy społeczne, aby określić, czy Mjanma potrzebuje umów inwestycyjnych.

W marcu 2014 r. ponad 70 tamtejszych organizacji napisało podobny list do Komisarza ds. Handlu De Guchta, w którym apelowały o przeprowadzenie procesu konsultacyjnego dotyczącego kosztów i korzyści wynikających z arbitrażu inwestycyjnego. Z tego względu prosiły również o nieprzyspieszanie negocjacji.

W odpowiedzi przesłanej na początku maja 2014 r. komórka KE odpowiedzialna za handel międzynarodowy m.in. potwierdziła, że wie o debacie dotyczącej arbitrażu inwestycyjnego i chce wprowadzić w nim zmiany, oświadczyła, że jest świadoma, że poważne reformy w Birmie/Mjanmie zostały wprowadzone w bardzo krótkim czasie i że powinny one przyczyniać się do zrównoważonego rozwoju i zapewniać ochronę dotyczącą warunków pracy, zdrowia i środowiska.

Jednak w liście Komisji Europejskiej nie znajdujemy żadnej zapowiedzi nowych działań, które sprawiłyby, że inwestycje europejskie będą podlegały innym, znacznie lepszym zasadom niż inwestycje innych krajów, takich jak np. Chiny.

Dlatego birmańskie organizacje po raz kolejny starają się nagłośnić problem w Europie i proszą o poparcie ze strony osób i organizacji zatroskanych sytuacją mieszkańców tego kraju.

Przeczytaj:

Więcej na naszej stronie:

 

Przeczytaj artykuły o podobnej tematyce:

,