200 lat do równości. Refleksje na Dzień Kobiet

Potrzeba jeszcze 107 lat, aby zamknąć lukę między płciami. Aby doprowadzić do globalnej równości szans w miejscu pracy potrzeba…202 lata.

Z okazji Dnia Kobiet, a także z takiej okazji, że zbyt mało piszemy o kobietach, garść refleksji zainspirowanych statystykami w temacie nierówności, wolności i spraw kobiet czerpanych m.in z Global Gender Gap Report, oraz świetnym tekstem analizującym sytuację kobiet na świecie, autorstwa Katji Iversen, prezeski Women Deliver. Jeśli nie lubicie dnia kobiet, potraktujcie ten tekst jako przyczynek do rozmowy o realizacji Celów Zrównoważonego Rozwoju- w końcu jeden z celów brzmi: “Osiągnąć równość płci, wzmocnić pozycję kobiet i dziewcząt”.

Po pierwsze, refleksja o wolności i swobodzie decydowania o własnym ciele. Podstawą wolności jest właśnie wolność wyboru i możliwość podejmowania decyzji w stosunku do własnego ciała. Według Katji Iversen, sztandarowym przykładem jest podejście do aborcji w poszczególnych państwach na świecie, oraz podejście do dostępu do antykoncepcji i edukacji seksualnej.
214 milionów kobiet nie ma dostępu do nowoczesnej antykoncepcji (jak podaje organizacja No Ceilings, tyle kobiet na świecie chce uniknąć ciąży, ale nie używają nowoczesnych metod, aby to osiągnąć, bo te są poza ich zasięgiem). W wielu państwach prawo do aborcji jest mocno ograniczone. Sześć krajów na świecie nie zezwala na dokonanie aborcji w żadnym wypadku. To Chile, Dominikana, Południowy Sudan, Malta, El Salvador, i Nikaragua. Jednocześnie,
Nadal ok. 18% zgonów matek na całym świecie wynika ze skutków niebezpiecznej aborcji (źródło: the Guardian)

Po drugie, o chodzeniu do szkoły i dostępie do edukacji. Bo kto ma dostęp do edukacji, tego szanse na niezależność i lepsze życie rosną.
Dane na temat dostępu do edukacji napawają optymizmem. Z roku na rok wyrównuje się parytet płci w szkołach podstawowych i średnich, a także rośnie statystyczny wiek kobiet wychodzących za mąż. To nieprzypadkowa korelacja statystyk. Badania pokazują iż każdy zaliczony przez dziewczynę rok szkolnictwa średniego zmniejsza ryzyko iż kobieta zawrze małżeństwo przed ukończeniem 18. roku życia (i to o co najmniej pięć punktów procentowych, jak podaje Gapminder.org i jak można przeczytać w raporcie Economic Impacts of Child Marriage).

Po trzecie, o pieniądzach i wynagrodzeniach. Bo wiadomo- pieniądze to władza.
Kobiety wciąż zarabiają mniej. W Stanach Zjednoczonych przeciętnie kobiety zarabiają 78 centów za każdego dolara, którego zarabia mężczyzna. Globalnie ta rozbieżność wynosi dużo więcej, bo aż 50 centów za dolara. O różnicach w wynagrodzeniach można przeczytać w raporcie World Economic Forum. Polska, jesli chodzi o równouprawnienie płacowe plasuje się na miejscu 38, po krajach skandynawskich a także za takimi państwami jak Rwanda, Filipiny, Burundi czy Boliwia.

Po czwarte, o decydowaniu na wysokim szczeblu i o parytecie płci w różnych dziedzinach. „The Global Gender Gap Report”, raport regularnie tworzony przez World Economic Forum, zawiera mnóstwo danych na temat równouprawnienia w dziedzinach takich jak polityka, edukacja, zdrowie i finanse (można się z nimi zapoznać także w formie graficznej)
Raport pokazuje, że w żadnym społeczeństwie na świecie nie osiągnięto parytetu płci w 100%. Ani nawet 80%. Jak wskazują wyniki z roku 2018 nierówności między płciami wynoszą średnio 68% (przebadano cztery kluczowe obszary: możliwości ekonomiczne, upodmiotowienie polityczne, wykształcenie, zdrowie).

Żeby nie było tylko na smutno, warto napisać iż na przykład w biznesie na stanowiskach kierowniczych zachodza bardzo duże zmiany w zakresie parytetu płci. Oczywiście nie wszędzie. Jednak na Bahamach, Jamajce, w Kolumbii, Laosie i Filipinach kierownicze i menadżerskie stanowiska piastuje tyle samo kobiet co mężczyzn. W kolejnych 19 krajach kobiety stanowią minimum 40%. Najgorzej sytuacja wygląda w Yemenie, Pakistanie, Syrii, Arabii Saudyjskiej i Czadzie. Kraje o ogólnym (bez podziału na dziedziny) najlepszym wskaźniku określającym parytet płci to Islandia, Finlandia, Norwegia, Szwecja oraz… Rwanda, Nikaragua i Filipiny.

Rwanda zajmuje także czołową pozycję jeśli chodzi o liczbę parlamentarzystek, co zapewne nie pozostaje bez wpływu na wysoką pozycję tego państwa w pozostałych rankingach na temat równouprawnienia. Wiadomo- posiadanie własnej reprezentacji politycznej przez daną grupę osób to jeden z warunków by prawo było tworzone z myślą o tej grupie i z uwzględnieniem jej postulatów. A odpowiednie prawo i odpowiednie nagłośnienie postulatów wpływają na zmianę społeczną i postrzeganie danej grupy. Tak się składa, że równość w reprezentacji politycznej (kobiety-parlamentarzystki, szczeblu ministerialnym i kobiece głowy państw) to obszar w którym równouprawnienie na świecie postępuje postępuje najpowolniej. Na 149 badanych państw, w 17 głową państwa jest kobieta. Średnio przypada kobietom 18% stanowisk ministerialnych i 24% miejsc parlamentarnych. O raporcie można przeczytać po polsku np. tutaj  lub w pełnej wersji (po angielsku).

Po piąte, o byciu panią własnego czasu. Nie ma wolności i równouprawnienia, bez swobody dysponowania własnym czasem wolnym. Ale tutaj istotna jest jeszcze jedna sprawa: wolność własnego umysłu. Jak to się łączy, pokazują trudności w raportowaniu na temat swobody czasu wolnego.
Według badań OECD, pojęcie work-life balance, równowagi między życiem zawodowym a prywatnym w pewnym sensie… nie dotyczy kobiet. Wynika to m.in. stąd że interpretacja idei „łączę/oddzielam życie prywatne i zawodowe” bardzo różni się w zależności od kultury. Co jeśli kobieta uważa, że świetnie oddziela czas pracy i czas wolny, bo „gotuje sobie” lub „spędza po prostu czas w domu” sortując pranie i pomagając dzieciom w lekcjach? Czy sortowanie prania i zajmowanie się dziećmi to taki sam czas wolny jak czytanie książki lub dalsza edukacja własna? Czy należy liczyć to jako czas wolny od pracy? Płatnej na pewno.
Łącznie szacowana roczna wartość niewynagradzanej pracy kobiet wynosi równowartość 13% globalnego PKB. Jeśli kobiety i mężczyźni podzieliliby nieodpłatne zadania na serio pół na pół, globalnie statystyczna kobieta zyskałaby 5 godzin wolnego czasu w tygodniu. (Raport jest dostępny tutaj.

Po szóste, o wsparciu matek/ojców przez system państwowy.
Jeszcze 200 lat temu, w okolicach roku 1800, słowo „kobieta” automatycznie łączyło się ze słowem „matka”. Statystycznie, kobieta wydawała wówczas na świat sześcioro dzieci. Obecnie, mimo różnych rozbieżności pomiędzy kontynentami, świat zmierza do tego że na każdą kobietę na świecie przypadnie dwoje dzieci. (tutaj statystyki na ten temat)
Prawda jest jednak wciąż taka, że na kobietę spada większość obciążeń związanych z urodzeniem i wychowaniem dziecka. Dlatego, jednym z warunków umożliwiających wyrównanie nierówności wynikających z płci jest zapewnienie przez rząd danego państwa warunków do łączenia rodzicielstwa z pracą. Także mężczyznom- bo tylko wtedy gdy ojciec takze może się zając dzieckiem, kobieta staje się mniej obciążona.
W krajach takich jak Szwecja rodzice otrzymują aż 480 dni płatnego urlopu rodzicielskiego na dziecko. Poza tym, najwięcej płatnego urlopu macierzyńskiego (co najmniej 52 tygodnie) przysługuje na Kubie, w Kanadzie, Turkmenistanie, Uzbekistanie, Azerbejdżanie, Rosji i w większości krajów Europy (ale wcale nie we wszystkich krajach europejskich, co można zobaczyć na tej mapie).
Są też kraje w których nie istnieje prawny obowiązek przyznania urlopu macierzyńskiego. Żadnego wsparcia nie otrzymuje się w następujących krajach: Papua Nowa Gwinea, Surinam i… Stany Zjednoczone.

Czy te statystyki i refleksje nastawiają pozytywnie​? Pod pewnymi względami na pewno- jak choćby w przypadku dostępu do edukacji czy biznesu (w niektórych państwach) Pod innymi- wciąż jesteśmy daleko od punktu satysfakcji. Na pewno napawa optymizmem, że w tak wielu instytucjach i organizacjach mówi się o temacie równouprawnienia, bada się temat, poddaje dyskusji statystyki, a wiadomo- to czym się zajmujemy, to staje się przedmiotem zmiany i rozwoju.

Niestety, według autorów „The Global Gender Gap Report”, przy obecnym tempie zmian upłynie 107 lat, aby zamknąć lukę między płciami. Aby doprowadzić do globalnej równości szans w miejscu pracy potrzeba będzie 202 lata.

Wszystkiego dobrego z okazji ósmego marca.

Przeczytaj artykuły o podobnej tematyce:

, ,