Instytut Globalnej Odpowiedzialności

Ze świata: Wielka Brytania odmawia Bankowi Światowemu

Rząd Wielkiej Brytanii podjął decyzję o zawieszeniu wpłaty kolejnej transzy składki do budżetu Banku Światowego. Powodem decyzji jest wieloletnia polityka Banku polegająca na uzależnianiu pomocy dla najbiedniejszych państw od wprowadzenia liberalizacji handlu i usług.

Wielka Brytania, która w ubiegłym roku przekazała 1,3 miliarda funtów na rzecz Banku Światowego, zażądała zmiany polityki tej instytucji, warunkując tym samym przekazanie kolejnych transz. Jak podaje brytyjska organizacja Oxfam, pomimo postawionego ultimatum, nie dość że dotychczasowa polityka Banku Światowego nie uległa zmianie, to liczba państw, w których pomoc została obwarowana warunkami wymaganymi przez Bank wzrosła w porównaniu z poprzednimi latami. W odpowiedzi na brak reakcji ze strony Banku rząd Wielkiej Brytanii podjął decyzję o zawieszeniu wpłaty kolejnych 50 milionów funtów do kasy Banku.

Większość organizacji zajmujących się rozwojem międzynarodowym i pomocą humanitarną bardzo pozytywnie oceniło decyzję rządu brytyjskiego. Organizacje takie jak Oxfam, Christian Aid czy siec blisko 50 rozwojowych organizacji pozarządowych, European Network on Debt and Development, od lat naciskały na Bank Światowy by ten zrewidował swą politykę w stosunku do krajów najuboższych.

Jak, zauważa wielu specjalistów od rozwoju międzynarodowego, polityka Banku Światowego w bardzo małym stopniu przyczynia się do redukcji ubóstwa na świecie. W wielu przypadkach skutki są wręcz przeciwne od zamierzonych. Jako przykład Christian Aid podaje opłakane skutki, jakie dla gospodarki Ghany miało wprowadzenie żądanych przez Bank reform. Zgodnie z wymaganiami Banku, rząd Ghany zniósł cła i subsydia dla przemysłu drobiarskiego w tym kraju. To z kolei spowodowało napływ tanich, mocno dotowanych produktów drobiowych z Europy, przez co wiele rodzimych producentów zbankrutowało.

Oxfam z kolei zwraca uwagę, że całkowita liberalizacja niektórych usług, takich jak na przykład dostęp do wody, powoduje, że w wielu krajach globalnego Południa, najmniej zamożni ludzie nie mogą sobie pozwolić na realizację swych podstawowych potrzeb.

Politykę Banku głośno krytykowała także profesor Katarina Tomasevski, specjalny reporter Komisji Praw Człowieka ONZ, która zauważyła, że wprowadzenie wymaganych przez Bank Światowy opłat za korzystanie z dostępu do nauki powoduje ze najubożsi w wielu krajach świata pozbawieni są prawa do elementarnej edukacji.

Źródło:



Powrót


Polecamy: