Odpowiedź IGO w konsultacjach Europejskiej Rzecznik Praw Obywatelskich nt. przejrzystości negocjacji TTIP

Instytut Globalnej Odpowiedzialności (IGO) uważnie śledzi negocjacje dotyczące umowy TTIP ze szczególnym uwzględnieniem kwestii arbitrażu inwestycyjnego (ISDS) i wpływu tej umowy na kraje globalnego Południa.

1. Jakie według Państwa konkretne środki mogłaby podjąć Komisja, aby zapewnić większą przejrzystość negocjacji w zakresie TTIP? Co, według Państwa, szczególnie wymaga poprawy? (Prosimy o możliwie konkretne odpowiedzi oraz o uwzględnienie wykonalności propozycji, biorąc pod uwagę ramy czasowe negocjacji. W miarę możliwości prosimy o uszeregowanie Państwa sugestii według priorytetów.)

Jeśli przejrzystość negocjacji TTIP ma faktycznie umożliwić obywatelom udział w tym procesie, zadaniem Komisji Europejskiej (KE) jest nie tylko techniczne udostępnienie kluczowych dokumentów, lecz także budowanie zaufania wśród obywateli, że ta instytucja faktycznie chce udziału obywateli w debacie.

Podstawowym problemem w zakresie przejrzystości negocjacji i udziału obywateli nie jest brak poszczególnych dokumentów, lecz wyraźna i wielokrotnie manifestowana stronniczość i wybiórczość przedstawicieli Komisji Europejskiej w informowaniu społeczeństwa o negocjacjach TTIP.

Na przykład, mandat negocjacyjny TTIP nie przesądza ostatecznie, czy mechanizm arbitrażu inwestycyjnego (ISDS) ostatecznie znajdzie się w umowie. Mandat uzależnia uwzględnienie ISDS w TTIP od spełnienia szeregu warunków dotyczących wyniku negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi. Tymczasem, Komisja Europejska wielokrotnie, uporczywie przedstawiała ISDS jako niezbędny element umowy, ignorując wszystkie inne możliwości zapewnienia ochrony inwestorów.

Problem ten dotyczy nie tylko informacji umieszczanych na oficjalnej stronie internetowej, lecz także publicznych wypowiedzi przedstawicieli KE na spotkaniach konsultacyjnych oraz innych kanałów komunikacji, np. konta na Twitterze (@EU_TTIP_team), zarówno w Brukseli, jak i w przedstawicielstwach KE w krajach członkowskich (w tym w Warszawie).

Stanowiska prezentowane dotychczas przez przedstawicieli Komisji Europejskiej odzwierciedlają tylko jeden – wyraźnie przyjazny dla wielkich korporacji – prąd myślenia o TTIP, a pomijają inne – również mieszczące się w zakresie mandatu negocjacyjnego – postulaty, lecz niezgodne z preferencjami międzynarodowych korporacji. Wątpliwości lub szczegółowe pytania zgłaszane przez obywateli (np. na Twitterze lub na spotkaniach konsultacyjnych) są pomijane lub kwitowane odpowiedzią: „uwierzcie nam, wiemy, co robimy”. Przykładem może być spotkanie konsultacyjne nt. ISDS w TTIP w Warszawie w maju 2014 r., podczas którego przedstawiciele KE nie rozważali różnych rozwiązań alternatywnych do ISDS, lecz starali się przekonać do umieszczenia rozdziału nt. ISDS w TTIP. Dlaczego to robili, skoro mandat negocjacyjny wcale nie przesądza, że ISDS musi znaleźć się w TTIP? Naszym zdaniem, starają się przeforsować jeden – słuszny ich zdaniem – model ochrony inwestorów, a spotkanie konsultacyjne służyło bardziej promocji tego „słusznego” modelu, niż nawiązaniu autentycznej debaty o różnych drogach do osiągnięcia celów UE w negocjacjach.

Aby obywatele UE uczestniczyli w debacie o negocjacjach TTIP, muszą czuć, że są poważnie traktowani jako partnerzy w debacie. Komisja Europejska ma obowiązek nie tylko realizować program polityczny KE, ale też rzetelnie, uczciwie informować o negocjacjach i tym, że te same cele UE można zrealizować różnymi drogami, za pomocą różnych opcji – a nie jednej, popieranej przez wielkie korporacje. Komisja Europejska musi pracować na rzecz wszystkich obywateli UE, a nie tylko tych, którzy zgadzają się z polityką handlową KE.

Aby przyczynić się do zbudowania większego zaufania obywateli i zapewnienia ich uczestnictwa w procesie negocjacyjnym TTIP, Komisja Europejska powinna:

A. Przyjąć ogólną zasadę we wszystkich aspektach komunikacji o TTIP, że wszystkie wybory dotyczące polityki UE mieszczące się w mandacie negocjacyjnym (a więc realizujące cele UE) muszą być adekwatnie i bezstronnie odzwierciedlone w działaniach komunikacyjnych KE, bez faworyzowania jednych opcji i dyskryminowania innych.

W praktyce oznacza to, że KE powinna zapewnić, że:

A.1.: na stronie internetowej, w wypowiedziach podczas konsultacji społecznych oraz w innych kanałach komunikacji (np. na Twitterze) KE będzie przyznawała równy głos, równą wagę i równe miejsce różnym opcjom, o ile mieszczą się one w mandacie negocjacyjnym TTIP.

Na przykład, w ramach przygotowań do spotkań konsultacyjnych w Warszawie, przedstawiciele KE powinni zapraszać jako mówców w panelu dyskusyjnym (a nie tylko do uczestnictwa jako zwykli uczestnicy) przedstawicieli organizacji reprezentujących najróżniejsze opcje dotyczące omawianych zagadnień, o ile mieszczą się one w mandacie negocjacyjnym. Niezgodne z powyższą zasadą byłoby umożliwienie obszernej prezentacji wyłącznie zalet ISDS (preferencja dotychczasowej KE), a pominięcie wad ISDS i prezentacji innych rozwiązań dotyczących ochrony inwestorów.

A.2.: w wyborze dokumentów dotyczących TTIP, KE będzie przygotowywała i ujawniała dokumenty zarówno potwierdzające słuszność dotychczasowych działań i strategii KE, jak i takie, które odzwierciedlają zastrzeżenia dotyczące TTIP.

Na przykład, na stronie internetowej o TTIP Komisja powinna umieszczać wyniki najróżniejszych badań dotyczących spodziewanych skutków TTIP. Niezgodne z tą zasadą byłoby ( praktykowane dotychczas) publikowanie tylko badań przewidujących wzrost gospodarczy, „zyski dla statystycznej rodziny” i inne pozytywne skutki umowy, a przemilczanie badań, które przewidują utratę miejsc pracy w UE, czy też np. negatywne skutki TTIP dla krajów globalnego Południa, przeciwne celom unijnej polityki współpracy rozwojowej (szczególnie spójności polityki na rzecz rozwoju – Policy Coherence for Development, PCD).

A.3: w wyborze podmiotów konsultowanych w sprawie TTIP Komisja powinna adekwatnie dobierać rozmówców, nie faworyzować przedstawicieli wielkich korporacji kosztem grup społeczeństwa obywatelskiego i reprezentantów sektorów nie związanych bezpośrednio z handlem.

Na przykład, KE powinna ustalić limit spotkań z przedstawicielami biznesu, a jednocześnie zwiększyć liczbę spotkań z przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego. KE powinna publikować notatki ze spotkań, aby zapewnić większą równość w dostępie do informacji o negocjacjach pomiędzy wpływowymi grupami biznesowymi, a innymi podmiotami. KE powinna uwzględnić fakt, że umowa handlowa ma wpływ nie tylko na politykę handlową, ale też na większość innych obszarów funkcjonowania UE. Dlatego konsultacje społeczne powinny być prowadzone nie tylko przez komisarza ds. handlu, ale też np. komisarz ds. środowiska, rynku wewnętrznego, czy współpracy rozwojowej. Dopóki konsultacje nt. TTIP prowadzi komórka KE zainteresowana handlem, dopóty grupy inne niż biznes nie będą uważnie wysłuchiwane.

B. Przyjąć ogólną zasadę, że celem publikacji dokumentów negocjacyjnych i komunikacji z obywatelami nie jest nachalne przekonywanie obywateli do swoich pomysłów, lecz wykorzystanie zaangażowania obywateli do znajdowania rozwiązań najlepiej realizujących cele UE.

W praktyce oznacza to, że KE:

B.1.: na każde pytanie czy wątpliwość pojawiające się wśród obywateli UE powinna odpowiedzieć rzetelną analizą stanu faktycznego i możliwych rozwiązań oraz ew. dodatkowymi badaniami naukowymi (a nie powtarzaniem tych samych ogólnikowych stwierdzeń mających na celu uspokojenie opinii publicznej).

Na przykład, w odpowiedzi na wątpliwość, czy ISDS nie spowoduje wzrostu liczby pozwów inwestorów przeciw krajom UE, Komisja powinna zlecić badanie, które umożliwiłoby znalezienie odpowiedzi na to pytanie. Na przykład, przez ekstrapolację, na podstawie dotychczasowych pozwów inwestorów z USA przeciw krajom UE (takim jak np. Polska), można prognozować, z jakimi pozwami i odszkodowaniami będą musiały się liczyć kraje UE w razie włączenia ISDS do TTIP. Na wątpliwości zgłaszane przez obywateli KE nie powinna reagować powtarzając zapewnienia, że postara się o jak najlepszy wynik negocjacji, lecz powinna potraktować poważnie głosy obywateli, oprzeć się na badaniach i wykorzystać postulaty zgłaszane przez obywateli do udoskonalenia swojego stanowiska i taktyki negocjacyjnej z USA.

B.2.: na każdy problem z TTIP zgłaszany przez obywateli KE powinna poszukiwać konsensualnego rozwiązania – z udziałem i pełną partycypacją obywateli i demokratycznie wybranych przedstawicieli w Parlamencie Europejskim i krajach członkowskich (a nie powtarzać zapewnienia, że chce jak najlepiej i osiągnie w negocjacjach wszystko, co uda się wynegocjować od Stanów Zjednoczonych).

Na przykład, w odpowiedzi na liczne obawy obywateli, że TTIP będzie skutkować wpuszczeniem żywności GMO na rynek europejski, KE powinna zaangażować się w dialog z obywatelami, PE i państwami członkowskimi, jak nie dopuścić do ekspansji żywności GMO na rynek europejski. KE powinna rozważyć wszelkie skuteczne środki realizacji swoich celów. Na przykład, w sprawie GMO czy chlorowanych kurczaków, KE powinna rozważyć – w dialogu ze społeczeństwem obywatelskim, PE i państwami członkowskimi – czy nie powinna doprowadzić do zapisu w TTIP jednoznacznie przesądzającego, że niektóre aspekty są całkowicie wyłączone z negocjacji (na wzór wyłączenia sektora audiowizualnego). Aby to zrobić, niezbędne jest jednak przyjęcie zasady, że obywateli należy potraktować z należną powagą a nie jako biernych odbiorców polityki promocji TTIP.

B.3.: w raportach z kolejnych rund negocjacyjnych TTIP Komisja powinna zamieszczać informacje, które pozwolą zrozumieć obywatelom UE, jakie decyzje zostały już podjęte, a jakie są rozważane.

Dotychczasowe raporty z rund negocjacyjnych publikowane na stronie internetowej KE są skrajnie ogólnikowe i nie dają możliwości obywatelom, aby zrozumieli, jakie konkretnie decyzje zostały już podjęte, ani jakie dylematy KE obecnie rozważa. Na przykład, w raporcie z 7. rundy negocjacyjnej większość tematów w ramach obszarów negocjacyjnych podsumowana jest w jednym krótkim akapicie. Z tych informacji nie można w żaden sposób domyślić się, jakie konkretnie rozwiązania UE rozważa, a jakie już uzgodniła z USA – nawet w obszarach, w których powstały już skonsolidowany tekst. W raportach z rund negocjacyjnych powinny znaleźć się konkretne informacje o _treści_ dyskusji i podjętych już decyzjach, a nie tylko o tym, jak zaawansowany jest postęp w negocjacjach.

2. Proszę przedstawić przykłady najlepszych praktyk, z którymi spotkali się Państwo w tym zakresie (na przykład w poszczególnych Dyrekcjach Generalnych Komisji czy innych organizacjach międzynarodowych), które według Państwa można byłoby zastosować w całej Komisji.

Uważamy, że zadaniem Komisji jest proaktywne poszukiwanie jak najlepszych sposobów zapewniania przejrzystości i uczestnictwa obywateli w procesie negocjacji TTIP. Nie jesteśmy w stanie podać najlepszych przykładów, ale jesteśmy przekonani, że KE mogłaby samodzielnie wybrać najlepsze mechanizmy funkcjonujące w UE, jeśli tylko postawiłaby sobie taki cel. Problem tkwi nie tyle w technicznych możliwościach zapewnienia przejrzystości i włączania obywateli, lecz w nadaniu tym sprawom odpowiedniej wagi.

Przykładem negatywnej i bulwersującej praktyki była odmowa rejestracji Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej (EIO) ws. TTIP. Rozumiemy, że jest ona niezgodna z celami politycznymi odchodzącej Komisji. Jednak zarówno sama decyzja, jak i jej uzasadnienie (w skrócie: obywatele nie mogą zgłaszać inicjatyw postulujących zatrzymanie negocjacji umów międzynarodowych) negatywnie wpłynęły na budowania zaufania obywateli w sprawie TTIP.

Oczywiście oczekujemy zrewidowania decyzji ws. rejestracji EIO przez nową Komisję pod kierownictwem Jean-Claude’a Junckera.

3. Proszę wyjaśnić, jak według Państwa większa przejrzystość mogłaby wpłynąć na wynik negocjacji.

Większa przejrzystość negocjacji mogłaby skutkować:

* ograniczeniem zakresu TTIP do punktów, w których obecnie możliwe jest osiągnięcie konsensusu w UE uwzględniającego stanowiska społeczeństwa obywatelskiego, PE i rządów krajów członkowskich;

* ochroną UE przed propozycjami USA nie znajdującymi wystarczającego poparcia wśród opinii publicznej, choć mającymi duże poparcie w gronach związanych z wielkimi korporacjami (czyli UE ochroniłaby się np. przed przyznaniem nadmiernych przywilejów dla korporacji);

* wzięciem pod uwagę w negocjacjach innych niż handlowe celów UE (np. celów współpracy rozwojowej i obowiązku wdrażania spójności polityki na rzecz rozwoju – Policy Coherence for Development, PCD);

* stworzeniem mechanizmów demokratycznej kontroli w UE nad przyszłymi inicjatywami liberalizacji handlu i deregulacji z rozmowach ze Stanami Zjednoczonymi (np. w odniesieniu do współpracy regulacyjnej po zakończeniu negocjacji TTIP), czy też toczącymi się obecnie negocjacjami umowy TiSA.

Należy podkreślić, że większa przejrzystość negocjacji TTIP wpłynęłaby nie tylko na ich wynik, ale też na wzmocnienie mechanizmów demokratycznych w całej UE, zarówno na poziomie unijnym, jak i państw członkowskich. Na przykład, w Polsce większa przejrzystość negocjacji TTIP mogłaby skutkować zwiększeniem jawności dotyczącej umów inwestycyjnych – zarówno negocjacji, jak i sporów z Polską toczonych przez zagranicznych inwestorów (których szczegóły często nie zostają ujawnione opinii publicznej). Zwiększenie jawności w tym zakresie jest w Polsce dramatycznie konieczne i dobry przykład KE mógłby być inspiracją dla większej przejrzystości również w Polsce.

Warszawa, 31.10.2014 r.

 

Przeczytaj artykuły o podobnej tematyce:

, ,