Więcej aktywistów niż kryminalistów

Manuel Ramirez Mosquera*, autorka: Lydia Naussan (postalesparalamemoria)

10 października to Międzynarodowy Dzień Przeciw Karze Śmierci.

Już 142 kraje zniosły karę śmierci (w prawie lub w praktyce). W roku 2017 odnotowano 993 egzekucje w 23 krajach (dane organizacji Amnesty International). Liczba ta nie zawiera wprawdzie tysięcy egzekucji w Chinach, gdyż tam tego rodzaju dane objęte są tajemnicą państwową, jednak mimo to- niespełna tysiąc wyroków w porównaniu z 7,5 miliarda ludzi na świecie może napawać optymizmem. To przecież mało.

Można by zaryzykować twierdzenie, że pod tym względem ludzkość naprawdę zbliża się do realizacji Celów Zrównoważonego Rozwoju (jednym z założeń jest przecież zlikwidowanie kary śmierci na świecie). Problem kary śmierci powoli przestaje być bowiem problemem ogólnoświatowym. 84 % wszystkich egzekucji (dane z 2017 roku) miało miejsce w zaledwie pięciu krajach: Iranie (507+), Arabii Saudyjskiej (146), Iraku (125+), Pakistanie (60+) oraz w Egipcie (35+). Wprawdzie w Egipcie zanotowano wzrost wyroków śmierci o 70 % w porównaniu z 2016 rokiem, ale za to w Iranie liczba egzekucji zmniejszyła się o 11 % – zaś tych wynikających z przestępstw narkotykowych, aż o 40 %. Nawet w Malezji znowelizowano ustawy antynarkotykowe, które wprowadzają dowolność przy orzekaniu kar w sprawie przestępstw związanych z handlem narkotykami. Bardzo możliwe, że w przyszłości wskutek tych zmian liczba wyroków orzekających karę śmierci spadnie spektakularnie.

Czemu jedne państwa znoszą karę śmierci, a inne nie? Zdaniem autorów raportu, poza wieloma innymi czynnikami (np. politycznymi), znaczącą rolę odgrywa tu czynnik kulturowy (jak na przykład fakt czy dana kultura jest kulturą przemocy). I tak, opinia publiczna w Azji, w świecie arabskim oraz w USA zdecydowanie sprzeciwia się zniesieniu kary śmierci (w tym ostatnim w 2017 roku poddano karze śmierci 23 osoby) W Afryce z kolei aż cztery piąte z 55 krajów zniosło karę śmierci lub wprowadziło moratorium na jej wykonywanie. Na tym kontynencie oficjalnie tylko Sudan Południowy i Somalia dalej przeprowadzają egzekucje. Postęp odnotowany w Afryce Subsaharyjskiej wzmocnił pozycję Afryki jako „przylądka nadziei” w temacie zniesienia kary śmierci. Państwa wiodące prym w regionie dają nową nadzieję, że zniesienie najwyższej, okrutnej, nieludzkiej i poniżającej kary jest możliwe – powiedział sekretarz generalny Amnesty International, Salil Shetty podsumowując raport organizacji za 2018 rok.

Kara w majestacie prawa to jednak tylko jedno oblicze kary śmierci. I nie o niej będziemy dziś pisać. Można bowiem rozumieć karę śmierci szerzej. I wówczas nasz świat wcale nie zmierza ku lepszemu jutru.
Chodzi o aktywizm. Walka o prawdę, walka o środowisko, o obronę praw człowieka, o godne warunki pracy- to także bywa walka na śmierć i życie. Czasem wykonawcą wyroku bywa państwo, najczęściej korporacje.
Amnesty International szacuje, iż przez ostatnie dwie dekady aż 3.500 osób zostało zamordowanych za walkę w obronie praw człowieka i aktywizm. To średnio 175 osób rocznie, ale liczby te wciąż rosną- w 2014 roku zabójstw było 145 , podczas gdy w roku 2015 liczba ta skoczyła już do 281 ofiar w 25 krajach. Niemal połowa (49%) z zamordowanych broniła praw do ziemi, praw rdzennej i lokalnej ludności oraz walczyła o zachowanie środowiska naturalnego. Dlaczego uważa się, że osoby te nie padły ofiarami przypadkowych śmierci? Ponieważ, w zdecydowanej większości przypadków zabójstwa poprzedzone były ostrzeżeniami, zastraszaniem oraz bezpośrednio groźbami śmierci (które po zgłoszeniu na policję były rutynowo ignorowane).

Według danych organizacji Frontline Defenders, ponad tysiąc osób broniących praw człowieka zostało zabitych, lub było nękanych, zatrzymanych czy poddanych kampaniom oszczerstw (dane z 2016 roku)
Oprócz zabójstw ponad połowa przypadków zgłoszonych przez obrońców na pierwszej linii w 2016 r. dotyczyła tzw kryminalizacji. To taktyka, którą którą organizacja Frontline Defenders nazywa „pierwszym wyborem rządów, by uciszyć obrońców i odwieść innych”- uczynienie z danej osoby kryminalisty, pozbawienie człowieka zaufania społecznego, deprecjonowanie jej pozycji- to niejako uśmiercenie danej osoby (nazwijmy to unieszkodliwieniem) na arenie życia społecznego i aktywizmu.

Raport Frontline Defenders podkreśla jak ogromnie niszczycielski wpływ mają akcje oszczercze oraz morderstwa aktywistów na społeczności i ruchy społeczne; Według badań Front Line Defenders w Bangladeszu, odmowa policji dotycząca dochodzenia w sprawie gróźb śmierci i ochrony obrońców praw człowieka doprowadziła najpierw do wzrostu autocenzury, a w finale- do załamania sieci aktywistów i ucieczki z kraju ponad dwudziestu pięciu obrońców i obrończyń praw człowieka. Zamiast walczyć o prawa innych, musieli zawalczyć o własne przeżycie.

Jakie obszary aktywizmu są najbardziej niebezpieczne dla życia?

– Jak podaje Amnesty International, najbardziej narażają się aktywistki i aktywiści walczący o prawa pracownicze (186 zamordowanych w latach 2010 – 2015, w większości przywódczynie i przywódcy ruchów związkowych. Najwięcej ofiar jest w Ameryce Południowej).

Najniebezpieczniejszym miejscem na świecie dla związkowców oraz obrończyń i obrońców praw pracowniczych i praw człowieka jest Kolumbia. Ponad 3000 osób zostało zamordowanych od roku 1989 – to więcej niż w pozostałej części świata łącznie, jak podaje organizacja Justice for Colombia .
Przykłady? Óscar López Triviño, członek organizacji SINALTRAINAL, został zastrzelony w Kolumbii w listopadzie 2013 roku za pracę na rzecz ochrony praw pracowników w zakładzie Nestlé w Bugalagrand; zginął tuż po rozpoczęciu strajku głodowego przez pracowników przeciwko firmie z powodu niespełnionych umów. Kolejną ofiarą był Gilberto Espinosa (także członek SINALTRAINAL), zamordowany w Bugalagrande, Valle del Cauca, 13 maja. Cristian Andrés Lozano i Luis Eduardo Domínguez, którzy należeli do związku zawodowego SINALTRAINAL dla pracowników przemysłu spożywczego, zginęli tragicznie 23 maja w mieście Andaluzja. Zabójców nie odnaleziono, jednak wszystkie zabójstwa miały miejsce, gdy członkowie SINALTRAINAL negocjowali z firmą Nestle przestrzeganie praw pracowniczych.

tablice upamiętniające aktywistów i aktywistki w Kolumbii, zdjęcie ze strony organizacji Justice for Colombia.

 

  – Drugą najczęściej atakowaną grupą są dziennikarki, dziennikarze, oraz blogerzy ujawniający niewygodne prawdy (Według danych organizacji Committee to Protect Journalists. w 2017 r. Zginęło 34 dziennikarzy na całym świecie. Organizacja UNESCO z kolei podaje, że w latach 2006–2015 zabito 827 osób – to średnio prawie 92 rocznie.


Daphne Caruana Galizia (zdjęcie: Wikipedia), maltańska dziennikarka śledcza zamordowana w wyniku eksplozji bomby samochodowej stała się na Malcie ikoną. Twarz Daphne stała się symbolem walki z korupcją noszonym na koszulkach, wieszanym jako plakat na ścianach, malowanym jako szablon na murach. Została zamordowana w październiku 2017 r. Nazywano ją „jednoosobową Wikileaks”; ujawniła bowiem ogromną skalę korupcji politycznej oraz powiązała polityków na wysokim szczeblu z podejrzanymi interesami oraz i przestępczością zorganizowaną.

Jedną z najszybciej rosnących grup osób zagrożonych są obrończynie i obrońcy rdzennej ludności oraz przyrody.
Konflikty związane z przemysłem górniczym były główną przyczyną zabójstw w 2015 roku. Inne przyczyny krwawych historii z aktywizmem w tle to agrobiznes, zapory wodne i pozyskiwanie drewna. 40% obrońców praw do ziemi, zabitych w 2016 roku stanowili rdzenni mieszkańcy. Jedną z najgłośniejszych historii było zamordowanie Berty Caceres, działaczki z Hondurasu. Zginęła we własnym domu, od serii z karabinu maszynowego. Zleceniodawców zabójstwa nie odnaleziono. (pisaliśmy o tym tutaj).

Gerson Acosta (portret autorstwa Sebastián Bravo Guerrero), lokalny działacz został zastrzelony w Kolumbii w kwietniu 2017 roku gdy opuszczał spotkanie społeczności. Był on rdzennym przywódcą w regionie Cauca i walczył o prawo swojej społeczności do ich ziemi.
Powyższy plakat upamiętniający działania i życie aktywisty można znaleźć na stronie poświęconej zamordowanym społecznikom i bojownikom, zatytułowanej Postales para la Memoria (pocztówki ku pamięci)

Najświeższą kolumbijską ofiarą jest 24-letni Dumar Noe Mestizo ; artysta i aktywista. Został zamordowany kilka dni temu, 7 października 2019 roku w Cauca, w południowej Kolumbii. Ojciec Dumara – Marino Mestizo – był rdzennym przywódcą Nasa i również został zamordowany w Cauca. W oświadczeniu Stowarzyszenia Ludności Rdzennej North Cauca powiedział on: „obarczamy rząd kolumbijski całkowitą odpowiedzialnością za totalną obojętność na przypadki ludobójstwa, na jakie narażona jest ludność tubylcza”.
Dumar Noe Mestizo; zdjęcie pochodzi ze strony organizacji Justice for Colombia

Ludzie walczący o prawa człowieka czy ochronę środowiska z bezwzględną eksploatacją zasobów muszą liczyć się z tym, że ich życie, w porównaniu na przykład do zysków z wycinki drzew czy wydobytych spod ziemi zasobów, warte jest niewiele. Rdzenni mieszkańcy od dawna podlegają wykluczeniu, ubóstwu i wysiedleniom. Często stoją bowiem na przeszkodzie dużym korporacyjnym i globalnym interesom ziemskim, co czyni ich głównymi celami ataku; często z wielu stron jednocześnie. Na przykład, wewnętrzny konflikt zbrojny w Kolumbii był skierowany głównie przeciw społecznościom tubylczym, zmuszając je do opuszczenia ziemi poprzez przemoc i zastraszanie. W Kolumbii zabójstwa osiągnęły rekordowy poziom, pomimo – a może z powodu – niedawno podpisanego porozumienia pokojowego między rządem a grupą partyzancką, FARC. Obszary wcześniej kontrolowane przez partyzantów są obecnie strzeżone przez firmy wydobywcze i paramilitarne. Powracające społeczności są atakowane za odzyskanie ziemi skradzionej im podczas pół wieku konfliktu.

Zabójstw obrońców przyrody oraz rdzennej ludności nie tylko jest coraz więcej, ale też – w miarę jak rosną apetyty konsumpcyjne na globalnej Północy, a zasoby ziemskie maleją – wydarzają się w coraz większej liczbie miejsc na kuli ziemskiej. W 2015 roku udokumentowano 185 zabójstw w 16 krajach. W 2016 roku udokumentowano już 200 zabójstw w 24 krajach. Organizacja Global Witness, monitorująca te śmierci twierdzi iż posiada mocne dowody, że policja i wojsko były odpowiedzialne za co najmniej 43 zabójstwa, a prywatni aktorzy, tacy jak ochroniarze i zabójcy powiązani byli z 52 ofiarami śmierci.

Bezwzględna walka o naturalne bogactwo Amazonki sprawia, że ​​także Brazylia jest śmiercionośnym krajem na świecie dla obrońców i obrończyń środowiska i ludności rdzennej. Z tym wątpliwym rekordem rywalizuje Nikaragua. Kanał międzyoceaniczny ma bowiem rozdzielić kraj na dwie części, grożąc masowymi przesiedleniami, niepokojami społecznymi i brutalnym tłumieniem tych, którzy się temu sprzeciwiają. Żarłoczny przemysł wydobywczy sprawia także, że ​​Filipiny wyróżniają się zabójstwami na tle innych państw Azji.

Coraz bardziej ryzykowna staje się także obrona parków narodowych, szczególnie w Afryce, gdzie ginie duża liczba strażników (prym pod względem smutnych statystyk wiedzie Demokratyczna Republika Konga, Można o tym przeczytać tutaj lub tutaj.

W chwili obecnej na świecie wobec około 21 tysięcy osób orzeczona została kara śmierci. To znaczy, tylu jest kryminalistów i morderców, wobec których przeprowadzono (mniej lub bardziej) sprawiedliwy proces.

A ilu jest aktywistów i aktywistek, na których wydano nieoficjalne wyroki skazujące, aby uciszyć niewygodne głosy, lub usunąć kłopotliwe działania czy ruch oporu? Na ten temat brak jest danych.

 

Jednak jedno jest jasne: można tłumaczyć większą gotowość do zadawania śmierci czynnikiem kulturowym, natomiast tak długo jak najważniejszy czynnik kulturowy krajów globalnej Północy- czyli niepohamowany apetyt na więcej dóbr, więcej towarów, więcej zasobów i konsumpcji się nie zmieni, tak długo liczba niewyjaśnionych, tragicznych śmierci wśród aktywistów i aktywistek na globalnym Południu (i nie tylko) nie będzie malała.

Autorka: Karolina Święcicka

*Manuel Ramirez Mosquera– kolumbijski działacz na rzecz praw człowieka i środowiska, zamordowany w 2017 roku.

Do poczytania:

Lista innych osób które zginęły tragiczną śmiercią w 2017 roku w Kolumbii jest tutaj: https://justiceforcolombia.org/news/report-finds-colombia-to-be-most-dangerous-country-in-the-world-for-human-rights-defenders-in-2017/

https://www.rp.pl/Prawo-karne/303179974-Kara-smierci-w-Europie-i-na-swiecie.html

https://ziemianarozdrozu.pl/artykul/3548/to-nie-jest-kraj-dla-obroncow-srodowiska

https://www.frontlinedefenders.org/en/resource-publication/annual-report-human-rights-defenders-risk-2016

https://www.amnesty.org.uk/most-dangerous-activism

https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/65-dziennikarzy-zabitych-w-2017-roku-najwiecej-w-syrii-meksyku-i-afganistanie

Infografiki na temat śmiertelności i aktywizmu:
https://www.globalwitness.org/en/campaigns/environmental-activists/dangerous-ground/

Przeczytaj artykuły o podobnej tematyce:

, , , , , , , , , ,