Profesor Leokadia Oręziak przeciw TTIP

– Mam nadzieję, że ta umowa nigdy nie wejdzie w życie i zostanie obalona tak jak umowa ACTA – powiedziała znana polska ekonomistka o umowie UE-USA (TTIP).

Profesor Leokadia Oręziak (zdjęcie z profilu na Twitterze)

W audycji Polskiego Radio Dla Ciebie 11 listopada prof. Leokadia Oręziak zwróciła uwagę na zagrożenia związane z TTIP.

Przedstawiamy zapis fragmentu rozmowy odnoszącego się do tej umowy.

– Pani profesor, porozmawiajmy teraz  o głośnej sprawie – umowa o wolnym handlu między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi. Tak w sumie to niewiele o tym jeszcze wiemy. Skoro rozmawiamy o niepodległości, to kto tutaj ją straci? Nie podejrzewam, że Stany Zjednoczone, jeżeli w takim kształcie jak teraz mniej więcej ten pomysł jest rozpatrywany, zostanie on przyjęty, a lobbing podobno jest wściekły na ten temat… Co nas czeka?

To na pewno nie jest dobre dla Polski. Mam nadzieję, że ta umowa nigdy nie wejdzie w życie i zostanie obalona tak jak umowa ACTA. Może się tak stać, jeśli większa będzie świadomość. Trzeba zrobić wszystko, żeby ludzie dowiedzieli się, na czym TTIP polega.

Negocjacje, które toczą się od połowy ubiegłego roku, są tajne, dostęp do nich mają oczywiście lobbyści wielkich korporacji, ale już rządy tak naprawdę nie wiedzą, co się tam dzieje. To bardzo niedemokratyczna procedura, sprawa jest niezwykle ważna, dlatego powinny odbyć się wielkie konsultacje społeczne. Niestety w tym przypadku nie ma o tym mowy – wielkie korporacje zachodnioeuropejskie i amerykańskie wymyśliły TTIP dla siebie i to one z tego będą miały korzyści, przy znikomych zyskach społeczeństw.

Natomiast dla  naszego kraju umowa oznaczać będzie ogromne zagrożenie.

Spójrzmy na trzy elementy: pierwszy to wolny handel, który dla krajów słabszych ekonomicznie zawsze jest niekorzystny i zawsze rujnujący.

Drugi – przyznanie preferencji wielkim korporacjom w sporach z państwami. Gdy korporacja uzna, że wprowadzany przez państwo przepis (np. o podwyższeniu płacy minimalnej, inny mający zapewnić bezpieczeństwo żywności, lub zakaz składowania toksycznych odpadów) naraża jej planowane zyski, wtedy pozwie państwo przed trybunał, który jest organem prywatnym, skomercjalizowanym. Nie podlega on żadnej kontroli, którego obrady, wyniki i sposób działania są niejawne, a efekty i wyroki nie są publikowane.

Przed takimi trybunałami państwa mogą zostać skazane na ogromne odszkodowania idące w miliardy – z tego tylko powodu, że jakieś hipotetyczne przyszłe zyski zostały naruszone na skutek tego, że państwo z mocą swojej suwerennej decyzji postanowiło chronić interesy swoich obywateli. Korporacja, której się to nie spodoba, postawi warunek – zniesiecie ten przepis albo pozywamy was przed trybunał. W tym trybunale jest kilkunastu wyspecjalizowanych prawników – osób niezwykle wysoko opłacanych którzy raz występują jako sędziowie, raz jako obrońcy. Silnie działają tam lobbyści. Państwa nie mają szans wygrać.

Ten mechanizm już w jakimś stopniu działa, ale umowa o wolnym handlu między Stanami Zjednoczonymi a UE go rozszerza. To straszne z punktu widzenia demokracji, samorządności krajów i niepodległości.

Umowa, o której mówimy rozszerza  i stawia korporacje ponad państwem – w efekcie rola posłów, rola władz będzie marginalna.

Taką sytuację mamy już teraz… Korporacje mają większą siłę niż rządy.

Tak, ale to ma być, wręcz systemowo, rozwinięte i dojdzie do tego, że korporacje będą miały rzeczywiście głos decydujący. Zwykli ludzie będą musieli dostosować się do ich życzeń.

Nasuwa się pytanie: dlaczego mamy coś takiego uchwalić? Rozsądek podpowiada żeby tego nie wprowadzać, ale korporacje, poprzez wielką armię lobbystów, potrafią przeciągać na swoją stronę polityków. Możemy rozróżnić lobbing legalny i nielegalny. Ten ostatni to ogromna korupcja, która ze względu na ogromne interesy, ma miejsce w takich przypadkach. Tego powinniśmy się bać.

Wreszcie trzeci element – poddanie zasadom rynkowym czegoś, co rynkowi nie powinno podlegać, czyli system zabezpieczenia społecznego, edukacja i inne ważne dla ludzi kwestie. Zawsze się znajdą jakieś „furtki”, dlatego można mieć obawy, że urynkowienia usług publicznych nie uda się skutecznie zablokować. Takie urynkowienie to będzie koniec świata – nie dość, że tworząc OFE w Polsce sprywatyzowano system emerytalny, narażając nas na ogromne straty – i finanse publiczne, i krzywdząc mocno ludzi. To może pójść dalej, w stronę ochrony zdrowia i edukacji.

W ramach umowy wolny handel ma oznaczać zasadę uznawania standardów technicznych, co w praktyce będzie oznaczało, że jeśli amerykańskie normy (np. dotyczące żywności, ochrony środowiska, ochrony konsumentów, ochrony pracy, praw pracowniczych) są niższe, dzięki czemu ich towary są produkowane po niższych kosztach, są bardziej konkurencyjne. Siłą rzeczy zaleją one nasz rynek. Nie stawiając żadnych barier, przy wolnym handlu i napływie tego rodzaju towarów, doznamy wielkiej fali bankructw.

Jak ważę głosy, to więcej wątpliwości co do tej umowy jest w Stanach Zjednoczonych niż w Europie.

TTIP tak naprawdę ma służyć wielkim korporacjom. Przecież w Stanach Zjednoczonych na skutek neoliberalizmu działającego przez ostatnie 20 i więcej lat nastąpiło ogromne zubożenie znacznej części społeczeństwa. 1 procent społeczeństwa przechwytuje jedną połowę dochodu, a 99% drugą, dlatego społeczeństwo amerykańskie też może być pokrzywdzone.

W przegranych przez Demokratów wyborach był to niezwykle istotny element.

Silni tworzą ten system dla siebie, a wielkie masy ludzkie albo mają to biernie zaakceptować i poddać się  kontynuacji tego, co było do tej pory – choć na znacznie większą skalę – albo próbować to obalić, nie pozwolić na to. Przykład ACTA pokazuje, że można to zrobić.

Powołajmy się na doświadczenia umowy o wolnym handlu Stany Zjednoczone – Meksyk – Kanada, czyli NAFTA. Dla Meksyku, jako najsłabszego partnera, to tragiczna umowa, spowodowała dramatyczne zubożenie społeczeństwa, wyludnienie całych obszarów, rabunkową gospodarkę surowcami, dotkliwe dla rolnictwa skutki zalania rynku rolnymi towarami amerykańskimi. I w efekcie, zobaczmy co tam się dzieje – ogromny rozrost przestępczości zorganizowanej, tak jak w przypadku ostatniego morderstwa studentów, słabość władz publicznych.

To przykład tego, co się dzieje, gdy dopuszcza się do tak ogromnych różnic w dochodach, tworzenia się garstki najbogatszych po jednej i bezmiaru biedy po drugiej stronie – a takie porozumienie o wolnym handlu mocno się do tego przyczynia.

Oczywiście towarzyszy mu mnóstwo pięknych haseł. A tymczasem z ostatnio odtajnionego – po ponad roku – stanowiska negocjacyjnego Komisji Europejskiej wynika, że negocjowane jest szeroko zakrojone znoszenie ograniczeń i otwieranie rynków narodowych na towary amerykańskie. To straszne.

– A w drugą stronę to by nie zadziałało? Na przykład gdyby nasz producent miałby lepszy dostęp do rynku amerykańskiego?

Może trafić się producent, który jakoś się przez ten rynek amerykański przebije, ale wolny handel służy silnym. Oni mają już ugruntowaną pozycję, którą po prostu poprawią.

Historia rozwoju różnych krajów, które się wybiły, pokazuje, że nie jest rozsądne otwieranie się tak bezwarunkowo. Najpierw trzeba się umocnić i poprawić swój przemysł, pozycję konkurencyjną – i wtedy można wpuszczać innych. A nie wpuszczać ich od razu, tak jak zrobiono w Polsce na początku transformacji, kiedy zbankrutowały tysiące polskich przedsiębiorstw. Jest to bezmyślne i niepatriotyczne, a skutków takiego podejścia przeżywamy cały czas.

Wielkie strukturalne bezrobocie utrzymuje się mimo tego że Polska jest „zieloną wyspą” i że od kilku lat mamy tak wspaniały wzrost gospodarczy. A jeszcze jak dodamy tych, którzy wyemigrowali. To jest efekt polityki, który miałaby być kontynuowana na skutek TTIP. W związku z tym martwi mnie to, że pani premier zadeklarowała już w swoim expose sejmowym, że Polsce zależy na tym, żeby to porozumienie było podpisane jak najszybciej. Bardzo bym zachęcała naszych polityków, żeby zapoznali się z analizami pokazującymi, jakie to niesie skutki.

A tych, którzy chcieliby zaprotestować przeciwko niemu, mogę podać stronę  UwagaTTIP.pl, gdzie bardzo wiele różnych instytucji już podpisało się pod apelem, żeby coś takiego jak to porozumienie o wolnym handlu nigdy nie weszło w życie. I o to powinniśmy walczyć.

– To już drugi głos taki w ostatnich dniach na naszej antenie, przynajmniej w mojej obecności i przytomności. Dziękuję za rozmowę, Pani profesor.

Zapis dźwiękowy rozmowy znajduje się na stronie Radio Dla Ciebie – podacst z 15.11.2014 r.

Zapis tekstowy jest wiernym odzwierciedleniem wypowiedzi pani profersor – z drobnymi zmianami redakcyjnymi, nie zmieniającymi treści ani charakteru wypowiedzi.

Zobacz profil prof. Leokadii Oręziak na Twitterze.

 

Przeczytaj artykuły o podobnej tematyce:

, , ,