Co ma Indonezja do mojej biblioteki/poczty/uczelni? Jak zamówienia publiczne mogą zmieniać świat

Instytucje publiczne mają ogromną moc nabywczą, a do tego narzędzia prawne, aby dokonywać etycznych zamówień. Nie tylko mogą, ale wręcz powinni wywierać wpływ na rynek.

 

W styczniu tego roku kilkadziesiąt osób poniosło śmierć w kopalni złota na północy Afganistanu. W lutym w Indonezji, w nielegalnej kopalni na wyspie Celebes zginęło kilkadziesiąt osób. W tamtejszych biedaszybach ludzie wydobywają złoto wykorzystywane do produkcji sprzętów elektronicznych. Takie tragedie zdarzają się na świecie co kilka dni.

Z mediów dowiadujemy się zaledwie o ułamku tragicznych wydarzeń jakie mają miejsce w kopalniach znajdujących się w krajach globalnego Południa. Ceny złota oraz innych rzadkich minerałów wzrosły w ostatniej dekadzie, wzrosło więc zainteresowanie poszukiwaczy minerałów w niebezpiecznych kopalniach, powodując coraz częstsze wypadki. Wiele kopalni jest nielegalnych; w wielu przypadkach zyski ze sprzedaży finansują najbardziej brutalne konflikty zbrojne na świecie. To m.in dlatego minerały konieczne do produkcji sprzętów elektronicznych określa się mianem “krwawych minerałów”. Więcej na ten temat pisaliśmy m.in tutaj. Minerały konfliktu to przede wszystkim cyna, tantal, wolfram i złoto. Znajdują się we wszystkich urządzeniach elektronicznych: smartfonach, laptopach, tabletach, ale także samochodach, żarówkach czy sprzęcie AGD. O tym, że o minerały toczy się prawdziwa wojna handlowa można przeczytać nawet w mediach mainstreamu (np tutaj).

Także w fabrykach produkujących sprzęty elektroniczne dochodzi do wielorakich nadużyć. O przymusowej pracy, podwyższonych wskaźnikach samobójstw czy godzinach pracy wielokrotnie pisała w swoich raportach organizacja Electronics Watch, niezależna organizacja monitorująca fabryki i kopalnie, działająca na rzecz sprawiedliwej elektroniki – czyli takiej, która powstaje bez łamania praw człowieka i nie jest okupiona życiem ludzkim lub wyzyskiem (tutaj raporty).

Bez wiedzy jak dokładnie został wyprodukowany nasz sprzęt, przykładamy rękę do takich tragedii. Nie tylko my – indywidualni konsumenci. Także instytucje dokonujące zamówień sprzętu na o wiele większą skalę niż pojedyncze osoby.

Czy instytucja publiczna dokonująca zamówień sprzętów, lub czy indywidualny nabywca może sprawdzić czy dany sprzęt został wyprodukowany etycznie? Nie jest to w zasadzie możliwe; łańcuchy produkcji sprzetów są długie, skomplikowane i często nie da się ich prześledzić. Na szczęście, łańcuchy produkcji elektroniki bardzo wnikliwie śledzi Electronics Watch.

Coraz więcej instytucji i urzędów, a także uczelni przyłącza się do Electronics Watch, dzięki czemu mogą dokonywać zamówień publicznych z poszanowaniem praw człowieka.

Electronics Watch zrzesza ponad 300 takich instytucji. W ostatnich tygodniach dołączyły do nich m.in. The Greater London Authority (GLA), szwedzki Sustainable Public Procurement, University of Winchester czy Manchester Metropolitan University (pełna lista zrzeszonych instytucji jest tutaj). Niestety na liście zrzeszonych instytucji nie ma ani jednej polskiej.

Można to zmienić, tym bardziej że prawo unijne daje instytucjom publicznym do ręki odpowiednie narzędzia prawne. Na przykład, wytyczne ONZ dotyczące biznesu i praw człowieka oraz Cele Zrównoważonego Rozwoju ONZ – określają spoczywający na organizacjach publicznych obowiązek wspierania takiego rozwoju gospodarczego, który sprzyja włączeniu społecznemu oraz jest przyjazny dla środowiska.

Albo Dyrektywa 2014/24/EU w sprawie zamówień publicznych – zawiera poszerzony zbiór zapisów odnoszący się do społecznie odpowiedzialnych zamówień publicznych. Dyrektywa ta umożliwia nabywcom uwzględnienie kryteriów społecznych lub środowiskowych w ofercie przetargowej. M.in. w ten sposób mogą one wpłynąć pozytywnie na warunki pracy i zapobiec łamaniu praw człowieka w łańcuchach dostaw marek ICT, które realizują zamówienia publiczne. (ICT to branżowy skrót oznaczający Information and Communication Technology czyli sprzęty informacyjno-komunikacyjne takie jak komputery, monitory, drukarki, telefony etc).

Jak widać, publiczni nabywcy nie tylko mogą, ale wręcz powinni wywierać wpływ na rynek i wykorzystywać swój wpływ do wprowadzania pozytywnych zmian. Mogą wywierać nacisk na korporacje poprzez postawienie im wymogu wdrażania standardów społecznych i ochrony środowiska oraz monitorowania swoich postępów w tym zakresie.

W publicznych instytucjach drzemie ogromna moc sprawcza: Co roku ponad 250 tysięcy organów publicznych w państwach UE zamawia urządzenia elektroniczne: komputery, serwery, ekrany, drukarki, smartfony. Pisaliśmy o tym m.in tutaj.

Jako Instytut Globalnej odpowiedzialności marzymy by i w Polsce instytucje publiczne kierowały się m.in. kwestiami etycznymi przy dokonywaniu zamówień.

A wy? Chcielibyście poczytać więcej i dowiedzieć się jak w innych krajach udaje się dokonywać zakupów z poszanowaniem praw człowieka?

PS. Zanim pomyślicie krytycznie, że takie sprzęty zapewne byłyby droższe- w Indonezji, o której pisaliśmy na wstępie prawie połowa mieszkańców żyje za mniej niż dwa dolary dziennie.

Dla zainteresowanych – lista instytucji, które przyłączyły się do Electronics Watch jest tutaj.

Przeczytaj artykuły o podobnej tematyce:

, , , , , , , ,